Opis obrazka
Fot. Krystyna Pruchniewska

Wschowskie obchody 800-lecia śmierci św. Franciszka

„Biedaczyna z Asyżu zrozumiał ważną prawdę: kościoła nie odbudowuje się za pieniądze. Kościół odbudowują ci, którzy odbudowują wspólnotę!” – mówił bp Tadeusz Lityński, który 3 października przewodniczył Mszy św. w klasztorze Braci Mniejszych-Franciszkanów z prowincji św. Franciszka z Asyżu we Wschowie. Tego dnia odbyły się uroczystości związane z 800-leciem śmierci Ojca Serafickiego.

Na wstępie kazania biskup przypomniał, że jako chrześcijanie jesteśmy zaproszeni do pójścia drogą życia codziennego w bliskości Chrystusa i kierując się Jego Ewangelią, a liczni święci i błogosławieni są przykładem, że można żyć Ewangelią i nie być tylko metrykalnym chrześcijaninem. – Dzisiaj, w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka gromadzimy się w tej wschowskiej świątyni, aby podziękować Bogu za czytelny przykład naśladowania naszego Pana przez św. Franciszka i jego następców, którzy także tutaj we Wschowie, w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej realizują swoje powołanie. Dzisiaj dziękuję ojcom franciszkanom, braciom i siostrom Trzeciego Zakonu za wasze życie wpisane w charyzmat  św. Franciszka – mówił biskup.

W dalszej części biskup przypomniał, że św. Franciszek zasłynął odbudowaniem trzech kościołów: San Damiano, niewielkiego kościoła św. Piotra i Porcjunkuli. – Franciszek lubił się w nich modlić, ponieważ w ruinach miał doskonałe warunki do ciszy i kontemplacji. Pierwszy był kościół San Damiano – zostawił tam pieniądze swojego ojca na odbudowę, ale po czasie musiał je odebrać i zwrócić ojcu. Biedaczyna z Asyżu zrozumiał wówczas ważną prawdę: kościoła nie odbudowuje się za pieniądze. Kościół odbudowują ci, którzy odbudowują wspólnotę!”  – mówił biskup.

To jest dziś najważniejsze pytanie: jak budujemy wspólnotę między sobą, nasze relacje? – To w Porcjunkuli usłyszał słowa, które Jezus kieruje i do nas: „Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”! To jest zadanie, które Bóg ciągle nam powierza mówiąc: „Idź, napraw mój dom, który jak widzisz, cały idzie w ruinę”. Bóg w was wierzy, siostry i bracia, wierzy w nas, jako wspólnotę. Wie, jak wiele ruin nie tyle materialnych, co duchowych, ludzkich możemy podnieść mocą Jego miłości! – podkreślił kaznodzieja.

Na zakończenie kaznodzieja odwołał się również do słów Jezusa: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. – Bóg nie zapragnął nas jako nieskazitelnych herosów, ale jako maluczkich. Dlaczego? Abyśmy odkryli, że w naszym życiu wszystko jest łaską! To jest najważniejsze i najpiękniejsze doświadczenie, z jakim możemy wkraczać w nasze życie! Tak, jestem zbyt słaby, słaba, ale nie idę sam, sama! Idzie ze mną Bóg, który potrafi moje słabości przekuwać w swoje czyny! Potrafi mnie uzdolnić swoją łaską do większych cudów! Dlatego św. Franciszek nazywał siebie i swoich braci – braćmi mniejszymi – mówił biskup i kontynuował: – Franciszek całe życie był przecież diakonem, ciągle pielęgnował w sobie tę postawę służby, choć wielu z zewnątrz mówiło, że należy mu się więcej. To bycie maluczkim, do którego zaprasza nas dzisiejsza Ewangelia nie ma nas przerażać, lecz zachwycać! Dla Franciszka uznanie własnej małości nie było upokorzeniem. Wiedział, że im bardziej człowiek staje się „mały”, tym więcej miejsca zostawia na wielkość Boga! Bóg kocha maluczkich, bo wówczas najbardziej możemy w swoim życiu odkryć potęgę Jego łaski! Takiej postawy św. Franciszka życzę wszystkim, aby jeszcze bardziej ujawniała się w naszym życiu potęga Bożej łaski.

Tuż po Eucharystii i nabożeństwie Transitus odbył się koncert w ramach Festiwalu Muzyki.

To nie koniec świętowania Roku Świętego Franciszka. Na niedzielę 4 października zaplanowano uroczystą Mszę św. odpustową, której będzie przewodniczył ks. Adam Adamski ze Zgromadzenia Księży Filipinów. Tego dnia odbędzie się również koncert zespołu „Gang Marcela” na scenie plenerowej wschowskiego Rynku.

Początki tutejszej fundacji franciszkańskiej sięgają 1457 roku. To właśnie wtedy – jak czytamy na stronie internetowej sanktuarium – „mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 roku z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny”.

W świątyni znajduje się łaskami słynący Obraz Matki Bożej Pocieszenia. Kościół św. Józefa we Wschowie został 19 marca 2018 roku podniesiony do rangi sanktuarium. Natomiast dwa lata później watykańska Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów specjalnym dekretem potwierdziła wybór Matki Bożej ze Wschowy jako patronki tego miasta. Natomiast uroczysta koronacja wizerunku miała miejsce w 2021 roku.

Gwardianem wschowskich franciszkanów jest o. Robert Nikel OFM, a proboszcz tutejszej parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP i kustoszem Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia – patronki miasta Wschowy jest o. Liberat Sobkowiak OFM.

KAI

Sprawdź także

Kreatywne targi pracy Caritas i OHP w Zielonej Górze

W Zielonej Górze 1 października odbyły się Kreatywne Targi Pracy „Od pasji do pracy”. To …