Opis obrazka
Fot. Krzysztof Król /Gość Niedzielny

Modlitwa na początek Lubuskiego Święta Plonów we Wschowie

27. Lubuskie Święto Plonów odbyło się tym razem 5 września we Wschowie. Jak co roku uroczystości rozpoczęły się Mszą św. We 700-letniej wschowskiej farze bp Tadeusz Lityński zauważył, że: „Bóg jest cudownym »rolnikiem« – potrafi w naszych sercach uprawiać ziarna wiary, nadziei, motywacji”.

Na początku homilii biskup podkreślił, że dla chrześcijanina, dla rolnika chrześcijanina czas dożynek to czas zwrócenia się do Ojca w niebie, aby podziękować za chleb, o który prosimy w naszych modlitwach. – Jest to również czas zauważenia i podziękowania naszym rolnikom za ich trud całorocznej pracy, nie tylko tej żniwnej. Ale to również czas zwrócenia uwagi, zauważenia naszej lubuskiej ziemi, a ona jest naszą matką karmicielką. Ziemia żywi nas ludzi i zwierzęta. Jest dla wielu lubuszan pierwszym warsztatem pracy, codziennego wysiłku – podkreślił kaznodzieja i kontynuował: – Jako nasza karmicielka, ziemia, jest naszym podstawowym, naturalnym i najważniejszym narodowym bogactwem, skarbem. Nie węgiel, nie miedź, nie ropa, czy gaz, ale nasza lubuska ziemia. Św. Jan Paweł II, wychowany na patriotycznych poetach, pisarzach, a w szczególności na pobożności i patriotyzmie kard. Stefana Wyszyńskiego, polską ziemię wielokrotnie całował na naszych oczach i nas prosił, abyśmy ją kochali i byli jej wierni, abyśmy nie schodzili z ojczystego zagonu.

Nawiązywanie do dawnego polskiego zwyczaju ma obok walorów folklorystycznych, przede wszystkim charakter religijny. – Stąd nasza obecność na Mszy św., podczas której dziękujemy Bogu Ojcu, Panu żniwa, za tegoroczne plony, za chleb, a rolnikom za ich trud. Jakże wielka jest tajemnica i wymowa chleba! – podkreślił biskup. – W tę tajemnicę chleba nie tylko wpisana jest ciężka praca rolnika, ale też nadzieja pracujących na roli. Dzisiaj możemy powiedzieć nadzieja lubuskich rolników. To właśnie rolnicy do żniw mają nadzieję na dobry zbiór plonów, ale też nadzieja towarzyszy i po żniwach, aby godziwie otrzymać zapłatę za ciężką pracę. Ta zapłata, to wynagrodzenie ma zapewnić utrzymanie rodziny, podać chleb bliźniemu, zapewnić dalszy rozwój gospodarstwa – dodał.

Biskup zauważył również, że w ostatnich latach przestrzeń życia wsi i rolników wcale nie stała się krainą „mlekiem i miodem płynącą”. – Jest w lubuskiej rolniczej rodzinie wiele niepokojów. Władze rządowe i samorządowe, instytucje i samorządy rolnicze pochylają się nad trapiącymi problemami – zauważył.

W dalszej części homilii kaznodzieja odniósł się do Liturgii Słowa. Nawiązując Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian kaznodzieja zauważył, że napomnienie św. Pawła przypomina, że jedynym królowaniem, w którym chrześcijanie mogą mieć udział jest królowanie Chrystusa. – Rozpoczęło się przez Jego krzyż i polega na służbie, na umiejętności bycia dla drugiego człowieka, dzieleniu się miłością i dobrem – zauważył biskup. – Zobaczmy, jak może niestety wpadamy nieraz w duchową pułapkę, kiedy świat ciągle zaprasza nas do egocentryzmu. Współczesne nurty zapraszają, by skupiać się na sobie, zaspokojeniu swoich potrzeb, docenić swoją pozycję, patrzeć na drugiego człowieka jako kogoś, kto ma być podporządkowany naszym opiniom, potrzebom. Paweł przypomina, że tym, co najbardziej nas nasyca, czyli daje poczucie szczęścia i spełnienia, to umiejętność służenia – odkrycia swojej wartości nie tyle przez to, co posiadam, ale kim jestem – dodał.

Przypomniał również, że momentem w którym możemy odkrywać dar Bożej obecności jest Eucharystia. – W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy spór Jezusa z faryzeuszami dotyczący przeżywania tego czasu. Kiedy uczniowie zrywali kłosy zbóż, faryzeusze twierdzili, że tego rodzaju działanie jest złamaniem Bożego prawa. Jezus w dzisiejszej wypowiedzi sugeruje, że zatroszczenie się o ludzkie potrzeby, o zaspokojenie głodu, jest ważniejsze niż przepisy dotyczące szabatu. To było swoistym, kopernikańskim przewrotem, którego dokonał Jezus pokazując, że droga przykazań jest zawsze dla nas – to człowiek jest w centrum prawa! – mówił i kontynuował: – Myślę drodzy, że to piękna prawda, którą dziś Pan daje dla Waszej pracy, dla Waszych codziennych zadań. Troszczycie się o ziemię, uprawy, zasoby, zwierzęta, nowe technologie. Ciężko wyobrazić sobie życie bez rolnictwa, pożywienia, ale potrzeba dziś w sobie zobaczyć także potrzebę duchowego pokarmu. Bóg jest cudownym „rolnikiem” – potrafi w naszych sercach uprawiać ziarna wiary, nadziei, motywacji. Najpiękniejszym pokarmem, który uzdalnia nas do wszelkiego działania jest miłość! Tego daru dziś najbardziej potrzebujemy i właśnie z tym darem chce nas posłać w tej Eucharystii Jezus.

We modlitwie wziął udział diecezjalny duszpasterz rolników – ks. Paweł Mydłowski.

Po Mszy św. korowód dożynkowy wyruszył ulicami miasta na Plac Kosynierów. Tam odbył się tradycyjny obrzęd dożynkowy i rozstrzygnięcie konkursu na najpiękniejszy wieniec, wręczenie odznaczeń oraz występy artystyczne.

W tym roku wschowska fara obchodzi jubileusz. Mija 700 lat od pierwszej pisemnej wzmianki o wschowskim kościele mariackim. Główne obchody zaplanowano na październik.

Tutejszym proboszczem jest ks. Dariusz Ludwikowski, dzięki staraniom którego świątynia pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika.

KAI