„Niedziela Palmowa ma nas wprowadzić w doświadczenie osobistego spotkania z Jezusem cierpiącym” – zauważył bp Tadeusz Lityński, który w Niedzielę Palmową modlił się z wiernymi niewielkiej parafii pw. NMP Maryi Panny i św. Jakuba Apostoła w Dąbrówce Wlkp.
W homilii biskup zacytował słowa św. Jana Pawła II: „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, krzyża bez miłości nie uniesiecie”. – Krzyż, to nie tylko belki skrzyżowane, ale to również Zbawiciel ukrzyżowany, jest znakiem chrześcijaństwa, znakiem wcielonej i ofiarnej miłości – mówił kaznodzieja. – Krzyż jest znakiem odwoływania się do miłości, podejmowane próby życia według miłości, czasami z upadkami i odstępstwami, ale zawsze z towarzyszącą nadzieją na ostateczne zwycięstwo miłości – dodał.
Nie zabrakło odniesień do Ewangelii wprowadzającej w Niedzielę Palmową czyli wjazdu Jezusa do Jerozolimy. – Przyzwyczailiśmy się do radości tego dnia, akcentowanej procesjami z palmami, radosnym śpiewem. Łatwo wejść w taki tłum, łatwo się odnaleźć w wiwatujących na cześć Jezusa – zauważył bp Lityński. – Ale Niedziela Palmowa ma nas wprowadzić w doświadczenie osobistego spotkania z Jezusem cierpiącym przez zdradę Judasza, cierpiącym w Ogrodzie Oliwnym, cierpiącym na drodze krzyżowej, czy w ukrzyżowaniu. Czy jesteśmy przygotowani do odważnego świadectwa wierności, czy jak wielu ulegniemy presji tego świata? – dodał.
Kościół tego dnia zestawia jednak dwa opisy tłumu, tego w Jerozolimie i tego na Golgocie. – Modlitwa tej niedzieli i przeżycie Wielkiego Tygodnia ma pozwolić nam dać właściwą odpowiedź. Ta osobista odpowiedź wiary ma prowadzić nas pod krzyż, w otoczenie, w przestrzeń Jezusowej Miłości – zauważył hierarcha. – Tajemnica Niedzieli Palmowej zaprasza nas do odkrycia prawdziwego królowania Jezusa, które mamy uobecniać na drodze Kościoła. Słowo Boże wskazuje, który z tych tłumów wrócił do swoich domów wtedy silniejszy: ten spod krzyża, gdy zobaczył Miłość oddającą się za nieprzyjaciół, przebaczającą łotrowi, z której przebitego boku wypłynęła krew i woda. Wreszcie także zobaczył Miłość tak bardzo zakorzenioną w ufności Bogu: „Ojcze, w Twoje ręce, powierzam ducha Mojego”. Kościół nie narodził się w wiwatowych okrzykach, w machaniu palmami, ale w byciu pod krzyżem, w byciu wydawać by się mogło w mniejszości, ale w wielkości tej Miłości, która daje siłę w dźwiganiu obowiązków miłości, która prowadzi do zbawienia – dodał.
Pierwsza wzmianka o parafii w Dąbrówce Wlkp. pochodzi z 1439 r. „W następnych wiekach ludność Dąbrówki Wlkp. zasłynęła ze swej wierności Kościołowi katolickiemu i polskości. Przed II wojną światową działały tu stowarzyszenia: Robotników, Katolickiej Młodzieży Męskiej i Żeńskiej, Chrześcijańskich Matek, Czerwony Krzyż, Bractwo Najśw. Serca Pana Jezusa. Po wojnie miejscowa ludność nie wyjechała do Niemiec, pozostała jako przyznająca się do polskości. Więziony w obozie w Dachau, ks. Leon Binder, w 1945 r. powrócił do swojej parafii, gdzie pracował aż do śmierci w 1952 r.” – czytamy na stronie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
Od 15 lat proboszczem parafii jest ks. kan. Stanisław Jedliński.
kk
Oficjalna strona Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej