„Bądźmy z Jezusem w Jego cierpieniu, aby doświadczyć Jezusowej chwały Zmartwychwstania” – mówił bp Tadeusz Lityński, który w wigilię Niedzieli Palmowej odprawił Mszę św. w parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wlkp. Po wspólnej modlitwie razem z mieszkańcami miasta obejrzał Misterium Męki Pańskiej, które odbyło się już po raz piąty na placu Jana Pawła II obok kościoła.
Gorzowskie Misterium Męki Pańskiej to już tradycja sobotniego wieczora przed Niedzielą Palmową. Zawsz poprzedza je Msza św. w Kościele pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wlkp.
Na wstępie homilii bp Tadeusz Lityński podkreślił, że po wysłuchaniu Męki Pańskiej i przed Misterium powinniśmy zadać sobie ważne pytania: „Po co Pan Jezus umierał na krzyżu?”, „Dlaczego tyle cierpienia?”, „Jaki to miało sens?” i „Dlaczego jako wierzący do tego wracamy?”. – Bóg uratował pogrążonych w grzechach ludzi przez mękę krzyżową, ostatecznie to nie złość i nienawiść zwyciężyła, ale miłość. Jezus w tym końcowym akcie miłości na krzyżu nie wołał: „Ojcze za to co mi zrobili, za tyle cierpienia proszę, ześlij na nich karę, odpłać im, aby poznali kto tu jest silny, kto ma władzę, do kogo należy panowanie. Aby już nigdy więcej nie odważyli się podnieć ręki na Bożego Syna”. Ale Jezus woła o miłość miłosierną Ojca, nie złorzeczy, nie przeklina, lecz prosi, aby Ojciec przebaczył – mówił biskup.
Krzyż, jak podkreślił, jest znakiem odwoływania się do miłości i podejmowane próby życia według miłości. – Czasami z upadkami i odstępstwami, ale zawsze z towarzyszącą nadzieją na ostateczne zwycięstwo miłości – zauważył. – Historia i współczesność daje wiele lekcji, że jeśli ktoś odrzuca miłość i przebaczenie w swoim postępowaniu, to odrzuca również krzyż. To krzyż staje się dla niego przeszkodą. Ta logika miłości wpisana w krzyż jest przeciwieństwem i zaprzeczeniem procesów wprowadzania prawa siły i przemocy, bez uwzględnienia prawa miłości i przebaczenia. Jest to logika odrzucenia ostatecznie samego Boga jako Stwórcy i Ojca – dodał.
W dalszej części kaznodzieja podkreślił, że Niedziela Palmowa ma nas wprowadzić w doświadczenie osobistego spotkania z Jezusem cierpiącym przez zdradę Judasza, w Ogrodzie Oliwnym, na drodze krzyżowej, czy w ukrzyżowaniu. – Czy jesteśmy przygotowani do odważnego świadectwa wierności, czy jak wielu ulegniemy presji tego świata? – pytał biskup. – Piękne jest jednak, że Kościół zestawia dziś ze sobą dwa opisy tłumu – tego w Jerozolimie i tego na Golgocie. Modlitwa tej niedzieli i przeżycie Wielkiego Tygodnia ma pozwolić nam dać właściwą odpowiedź. Ta osobista odpowiedź wiary ma prowadzić nas pod krzyż, w otoczenie, w przestrzeń Jezusowej Miłości – dodał.
Tajemnica Niedzieli Palmowej, jak zauważył hierarcha, zaprasza nas do odkrycia prawdziwego królowania Jezusa, które mamy uobecniać na drodze Kościoła. – Słowo Boże wskazuje, który z tych tłumów wrócił do swoich domów wtedy silniejszy: ten spod krzyża, gdy zobaczył Miłość oddającą się za nieprzyjaciół, przebaczającą łotrowi, z której przebitego boku wypłynęła krew i woda. Wreszcie także zobaczył Miłość tak bardzo zakorzenioną w ufności Bogu: „Ojcze, w Twoje ręce, powierzam ducha Mojego” – mówił biskup. – Kościół nie narodził się w wiwatowych okrzykach, w machaniu palmami, ale w byciu pod krzyżem, w byciu wydawać by się mogło w mniejszości, ale w wielkości tej Miłości, która daje siłę w dźwiganiu obowiązków miłości, która prowadzi do zbawienia – dodał.
Na zakończenie zwrócił się do zebranych: – Bądźmy z Jezusem w Jego cierpieniu, aby doświadczyć Jezusowej chwały Zmartwychwstania. Idźmy na Golgotę, aby znaleźć drogę wiodącą jeszcze wyżej – do wiecznego zbawienia.
W tym roku w Misterium Męki Pańskiej, które odegrało ok. 60 aktorów, scenariusz rozbudowano o kolejne sceny. Organizatorzy nazwali je scenami obojętności. – W jednej z nich Pan Jezus idzie pośród ludzi zapatrzony w swoje telefony. Pan Jezus zwraca się do nich słowami z „Dzienniczka Świętej Siostry Faustyny Kowalskiej” i dopiero kiedy Jezus upada, jedna z osób zapatrzonych w telefon zauważa Chrystusa – wyjaśniał Stanisław Lewandowski z Gorzowskiego Towarzystwa Kulturalno-Społecznego, pomysłodawca, reżyser oraz jeden z aktorów. – Celowo chcieliśmy odnieść Misterium Męki Pańskiej do współczesności. Na co dzień często przechodzimy obojętni obok czyjegoś bólu i cierpienia, a tymczasem nie wiele trzeba, żeby komuś pomóc – dodał.
Misterium było dużym przeżyciem aktorów. – Oglądanie obrazu męki Pana Jezusa, jego biczowania, drogi na Golgotę, a potem samo ukrzyżowania na pewno pomaga człowiekowi trochę bardziej wczuć się w tamte wydarzenia. To przeżycie, które wyciska łzy, ale także pozwala jeszcze bardziej uświadomić sobie to, co Pan Jezus zrobił dla naszego zbawienia, z miłości do nas – zauważa Marek Lewandowski, który zagra faryzeusza.
Inscenizacja na długo też pozostanie w pamięci setek mieszkańców miasta, którzy ją obejrzeli. – Można na żywo przeżyć to, słyszymy na kartach Biblii. Oczywiście mamy świadomość, że to gra aktorska, ale daje do myślenia, jak to mogło wyglądać 2 tys. lat temu – podkreślał mieszkaniec miasta.
kk
Oficjalna strona Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej