Poseł Nitras chce „opiłować” katolików z przywilejów. Jest z czego?

Poniższy tekst został opracowany przez Katolicką Agencję Informacyjną i opublikowany w jej serwisie internetowym www.ekai.pl (Poseł Nitras chce „opiłować” katolików z przywilejów. Jest z czego? | eKAI). Zamieszczamy go za zgodą KAI.

* * *

Burzę medialną wywołały niedawno słowa posła PO Sławomira Nitrasa o potrzebie „opiłowania” katolików z ich rzekomych przywilejów. Tymczasem żadnych przywilejów katolicy w Polsce nie mają. Realizują uchwalone w systemie demokratycznym prawa i obowiązki, przynależne wszystkim obywatelom polskiego państwa, tak wierzącym, jak i niewierzącym.
Poseł Sławomir Nitras (PO) wystąpił niedawno podczas jednego ze spotkań w ramach wydarzenia pod nazwą „Polska Campus Przyszłości”, promowanego jako „przestrzeń dialogu i spotkań stworzona dla aktywnych, młodych ludzi chcących mieć wpływ na przyszłość swojego kraju”. Powiedział m.in.: „To jest państwo, w którym Kościół wykracza świadomie poza prawa zapisane. Korzysta z rzeczy, których nie ma prawa robić. Wypowiedział temu państwu posłuszeństwo i ja nie wiem jako polityk, jako poseł (…) czy nam jest potrzebny przyjazny rozdział Kościoła i państwa. A może potrzebny jest jakiś wstrząs? A może potrzebna jest jakaś kara? Na przykład, czy powinniśmy utrzymać religię w szkołach? Wielu wyborców Platformy mówi: powinniśmy. Dlaczego? Bo jest wygodniej, bo ja chcę… A może powinna być jakaś kara, wprost, za to zachowanie, za to wyłamanie się z pewnej konwencji, za złamanie pewnego paktu społecznego – co wam wolno, a czego wam nie wolno. (…) W perspektywie czasu dojdzie do ograniczenia roli Kościoła w państwie. Powiem więcej: uważam, że dojdzie za naszego życia, może nawet w tym pokoleniu do tego, że katolicy w Polsce staną się mniejszością. (…) Ale dobrze, żeby to się stało w sposób racjonalny, nie na zasadzie pewnej zemsty, ale na zasadzie: to jest uczciwa kara za to, co się stało. To znaczy musimy was opiłować z pewnych przywilejów, dlatego, że jeśli nie, to znowu podniesiecie głowę, jeżeli się cokolwiek zmieni”.
Nie wiadomo, jakie konkretnie przywileje dla katolików miał na myśli Sławomir Nitras. Polityk PO nie precyzuje, kto rzekomo je nadał, w jaki sposób i kto konkretnie miałby z nich korzystać. Kościelne instytucje? Biskupi i duchowieństwo? A może deklarujący przywiązanie do wiary polscy obywatele? Nie podaje żadnych wyliczeń. Sugeruje natomiast, że Kościół działa ponad prawem; że ustalone raz prawa łamie, dlatego odgórnie musi zostać „odpiłowany” z tychże przywilejów.
Jeśli przyjąć wykładnię statystyczną, katolików w Polsce jest znakomita większość, bowiem – jak podaje GUS w swoim Małym Roczniku Statystycznym 2021 – do Kościoła rzymskokatolickiego należy w Polsce 32 mln 440 tys. osób na 38 mln 265 tys. wszystkich mieszkańców. GUS liczbę wiernych utożsamia z terminem „ochrzczeni”, co oczywiście nie jest tożsame z rzeczywistym stanem religijności Polaków.
Tu warto przytoczyć dane zbierane co roku przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. W 2019 r. (w 2020 dane nie zostały zebrane) w niedzielnej mszy św. uczestniczyło 36,9% (w 2018 – 38,2%), a do komunii świętej przystępowało 16,7% (w 2018 – 17,3%) zobowiązanych katolików. Na lekcje religii w placówkach edukacyjnych uczęszczało 87,6% uczniów. Nie są to jednak pogłębione badania jakościowe polskiej religijności katolickiej.
Wiadomo natomiast, że słowa Sławomira Nitrasa sprowokowały w debacie publicznej powrót do dyskusji o relacjach państwa i Kościoła katolickiego. Oprócz wspomnianej przez parlamentarzystę katechezy szkolnej najczęściej poruszane są w niej także takie kwestie jak Fundusz Kościelny, płacenie przez Kościół podatków czy postulat redefinicji stosunków państwa i Kościoła.
Przyjrzyjmy się najpierw tej ostatniej kwestii.

Przyjazny rozdział

Na terenie Europy współistnieją ze sobą różne prawne modele obecności Kościoła w przestrzeni publicznej oraz relacji między państwami a Kościołami. Wśród głównych, wyróżnić można model wzajemnej autonomii i niezależności (tzw. przyjazny rozdział), model separacyjny (radykalnego rozdziału), a także państwa wyznaniowe, gdzie jedna religia ma charakter religii państwowej. W większości państw Europejskich zbudowany został model przyjaznego rozdziału, którzy istnieje także w Polsce. Jest on zgodny z wymogami współczesnego prawa międzynarodowego, gwarantuje też najpełniejszą realizację zasady wolności religijnej.

Ideą przewodnią Konkordatu jest uznanie prawa do wolności religijnej oraz zasada autonomii Kościoła i państwa. Oznacza ona samodzielność i tych podmiotów jak również możliwość współpracy dla dobra całego społeczeństwa. Konkordat przyznaje Kościołowi możliwość rządzenia się prawem kanonicznym, ale jest też korzystny dla państwa. Daje mu pewne prerogatywy, np. obowiązek informowania zawczasu o nominacjach biskupich czy gwarancję, że diecezjami zarządzać będą obywatele polscy.

Polska Konstytucja z 1997 r., choć nie posiada tradycyjnego Invocatio Dei, zawiera unikalny w Europie zapis odwołujący się do Boga i wartości chrześcijańskich: „My, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł…”.

Art. 1 Konkordatu przypomina, że „Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są – każde w swej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”.

Autonomia i niezależność państwa i Kościoła nie wyklucza więc troski Kościoła o dobro wspólne całego społeczeństwa. Realizowana jest ona w formie współpracy z instytucjami państwa, np. w ramach posługi na rzecz potrzebujących, troski o kulturę narodową i ochronę zabytków bądź udziału w edukacji młodzieży. Istotnym wyrazem współpracy jest także zapewnienie posługi duszpasterskiej w wojsku, w szpitalach czy systemie penitencjarnym.

Zasada wolności religijnej – jeden z fundamentów współczesnych demokracji – ma potwierdzenie w art. 53 Konstytucji RP, który stanowi, że „wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie”. Wolność religijna jest w Polsce gwarantowana nie tylko w płaszczyźnie życia prywatnego czy na terenie obiektów sakralnych, lecz także w sferze publicznej, m.in. w systemie edukacji, opieki zdrowotnej, pomocy społecznej czy prawa do obecności symboli religijnych w placówkach publicznych.

Gwarantowana w Konstytucji wolność sumienia i religii obejmuje również prawo rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania oraz nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wyrazem poszanowania tej zasady jest np. obecność lekcji religii w publicznym systemie edukacji w Polsce. Oczywiście pod warunkiem ich dobrowolności, gdyż w innym przypadku byłaby zagrożona wolność do wyrażania przekonań ateistycznych czy wychowania dzieci w tym duchu.

W Konstytucji zawarta jest zasada bezstronności światopoglądowej państwa. Państwo zachowuje bezstronność nie tylko w stosunku do Kościoła katolickiego, ale i innych wyznań i religii. Kościoły mniejszościowe w Polsce korzystają z analogicznych rozwiązań prawnych co Kościół katolicki, na zasadzie odrębnych ustaw.

Katecheza – europejski standard

Sławomir Nitras porusza też kwestię „utrzymania” religii w szkołach, czyli obecności katechezy i finansowania pracy katechetów w szkołach. Jak to wygląda w Polsce i w odniesieniu naszego kraju do innych państw europejskich?

We wszystkich krajach, gdzie nauczanie religii obecne jest w państwowym systemie oświaty (w formie obowiązkowej lub dobrowolnej) jest ono finansowane ze środków publicznych. Jest to normalna zasada demokratycznego państwa prawa, które uznaje, że religia jest istotnym elementem dziedzictwa kulturowego, a skoro rodzice odpowiadają za kierunek kształcenia dzieci, to jeśli życzą sobie obecności religii w szkole, państwo zobowiązane jest to zapewnić.

Polska w swym systemie prawnym regulującym kwestie wyznaniowe, po uzyskaniu suwerenności dołączyła do większościowego modelu obowiązującego w Europie, polegającego na tym, że lekcje religii są obecne w szkole, uczestnictwo w nich ma charakter dobrowolny a za ich kształt programowy odpowiedzialne są Kościoły.

W 23 krajach Unii Europejskiej religia nauczana jest w szkołach publicznych, a zaledwie w czterech nie ma dla niej miejsca w państwowym systemie edukacji. W 8 krajach UE udział w szkolnych lekcjach religii jest obowiązkowy. Są to: Austria, Cypr, Dania, Finlandia, Grecja, Malta, większość niemieckich landów i Szwecja. Jednakże jeśli rodzice danego ucznia wyrażą wyraźny sprzeciw, to – pomimo, że przedmiot ten jest obowiązkowy – uczeń zostaje z niego zwolniony. Jedynie w Grecji i na Cyprze osoby deklarujące się jako prawosławne są zobligowane do uczęszczania na szkolną katechizację.

W 15 państwach UE udział w szkolnych lekcjach religii jest dobrowolny (ma charakter fakultatywny), w zależności od woli rodziców bądź samych uczniów w klasach licealnych. Są to: Belgia, Chorwacja, Czechy, Estonia, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Litwa, Łotwa, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Węgry i Włochy.

Natomiast w czterech państwach UE religia jest nauczana wyłącznie przez związki wyznaniowe poza szkołą publiczną. Są to: Francja, Słowenia, Luksemburg i Bułgaria.

Wśród krajów Unii Europejskiej – tam, gdzie religia obecna jest w systemie szkolnym – przyjęte zostały różne modele jej nauczania. Jest to model konfesyjny – ukierunkowany na kształtowanie wiary uczniów i pozostający pod kontrolą Kościołów; model informacyjno-wychowawczy – tu większy nacisk kładziony jest na sama wiedzę religijną, a nie kształtowanie wiary oraz model religioznawczy – w którym przekazuje się wyłącznie pewną sumę wiedzy na temat różnych religii, a żaden związek wyznaniowy nie jest preferowany, ani nie ma nad tym kontroli.

W większości krajów UE – m.in. w Polsce – nauczanie religii w szkole ma charakter konfesyjny. Charakterystyczne dla tego ujęcia jest realizowanie nauczania w obrębie jednego wyznania, a także ukierunkowanie na pogłębienie wiary i religijności uczestników lekcji religii. Z tego względu podstawowymi treściami lekcji religii są depozyt wiary, zasady moralne i liturgia danej wspólnoty wierzących, celem zaś – osobiste i egzystencjalne przyjęcie tych treści przez uczestników. W takim modelu rola szkoły sprowadza się zasadniczo do kwestii organizacyjnych i wychowawczych, istnieje tez na ogół bliska współpraca szkoły z parafią, szczególnie w sferze przygotowania do sakramentów.

Podczas lekcji religii wystawiane są oceny, jednak na ogół – poza Niemcami – nie są one zaliczane do średniej. W niektórych państwach UE – szczególnie tam gdzie religia jest obowiązkowa – uczniowie mogą zdawać maturę z religii. Religię na świadectwie dojrzałości można otrzymać w Austrii, pięciu krajach związkowych Niemiec, Grecji, Irlandii i Finlandii. Dotyczy to także Czech, mimo że religia jest tam przedmiotem dobrowolnym.

Kościół płaci podatki

Absurdalną acz często powielaną tezą jest ta mówiąca o unikaniu przez duchowieństwo płacenia podatków. Jest tymczasem wręcz odwrotnie. Kościół katolicki w Polsce – podobnie jak inne Kościoły i związki wyznaniowe – ma obowiązek płacić podatki na rzecz państwa i z tej powinności się wywiązuje. Czynią to zarówno kościelne osoby prawne, jak i poszczególni duchowni, zarówno prowadzący duszpasterstwo parafialne, jak i ci zatrudnieni na umowę o pracę w kuriach, seminariach, na uniwersytetach czy w szkołach.

Art. 55 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w RP mówi, że majątek i przychody kościelnych osób prawnych podlegają ogólnym przepisom podatkowym, choć są od tego wyjątki w postaci ulg czy zwolnień przewidzianych przez ustawodawcę.

Kościelnymi osobami prawnymi są: metropolie, archidiecezje, diecezje, administratury apostolskie, parafie, kościoły rektoralne, kapituły, Caritas Polska, Caritas diecezjalne, Papieskie Dzieła Misyjne, jak również Ordynariat Polowy, Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonnych Męskich, Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonnych Żeńskich, instytuty życia konsekrowanego (instytuty zakonne i instytuty świeckie) oraz stowarzyszenia życia apostolskiego; prowincje zakonów; opactwa, klasztory niezależne, domy zakonne, wyższe i niższe seminaria duchowne.

Podstawowym celem wszystkich „kościelnych osób prawnych” jest aktywność na polu religijnym. Nie ma jednak przeszkód prawnych, aby podejmowały one działalność gospodarczą jako działalność uboczną, z której zysk będzie przeznaczany na wsparcie celów religijno-kultowych.

Działalność gospodarcza kościelnych osób prawnych polega m.in. na wynajmie i dzierżawie nieruchomości, prowadzeniu wydawnictw, placówek oświatowych, aptek, domów rekolekcyjnych, aż po przetwórstwo czy usługi pogrzebowe. W tym zakresie kościelne podmioty gospodarcze objęte są takimi samymi przepisami podatkowymi jak przedsiębiorstwa świeckie, niekościelne.

Opodatkowana jest także działalność duszpasterska parafii. O powinności wobec fiskusa przypomina także sam Kościół. W „Instrukcji Konferencji Episkopatu Polski w sprawie zarządzania dobrami doczesnymi Kościoła” (pkt. 5.11) czytamy, że: „Duchowni, którzy osiągają przychody z tytułu ofiar otrzymywanych z racji pełnienia funkcji duszpasterskich winni opłacać zryczałtowany podatek dochodowy zgodnie z przepisami z 20 listopada 1998 r. w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne”.

Proboszczowie i wikariusze

Duchowni pracujący w duszpasterstwie parafialnym uiszczają na rzecz państwa kwartalnie zryczałtowany podatek dochodowy. Inne stawki obowiązują proboszczów, a inne wikariuszy. Fiskus przyjmuje za podstawę liczbę mieszkańców parafii oraz jej położenie (wiejska lub miejska). Ilość mieszkańców przyjmuje się według stanu z 31 grudnia roku poprzedzającego rok podatkowy. Dane pochodzą z organów samorządowych prowadzących ewidencję ludności.

Kwartalna stawka ryczałtu od przychodu proboszczów może się obecnie wahać od 458 zł, gdy parafia nie liczy więcej niż 1000 osób, poprzez 1009 zł w przypadku parafii 9-10-tysięcznej, aż do 1648 zł dla parafii liczącej powyżej 20 tys. osób.

Stawka ryczałtu dla wikariuszy zależy nie tylko od liczby mieszkańców parafii, ale też od miejsca jej położenia. Najniższa stawka to 137 zł w przypadku księdza pracującego w parafii do 1000 mieszkańców w mieście lub gminie do 5000 mieszkańców. Natomiast wikariusz z tyle samo liczącej parafii w mieście między 5 a 50 tys. mieszkańców zapłaci co kwartał 288 zł, a w przypadku miasta powyżej 50 tys. mieszkańców – 415 zł. Największa stawka ryczałtu obejmuje wikariusza parafii z ponad 10 tys. wiernych w mieście ponad 50-tysięcznym – 531 zł.

Kwoty ryczałtu dla proboszczów i wikariuszy zamieszczone są w załącznikach nr 5 i 6 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne, przy czym co roku są aktualizowane poprzez obwieszczenie Ministra Finansów.

Rektorzy i inne osoby duchowne kierujące jednostkami kościelnymi posiadającymi samodzielną administrację bez wydzielonej części parafii opłacają ryczałt według stawek określonych w załączniku nr 6, dla parafii o liczbie mieszkańców powyżej 1000 do 3000, w zależności od siedziby kierowanej jednostki lub miejsca zamieszkania.

Z kolei księża niepełniący funkcji proboszczów, wikariuszy i rektorów, którzy osiągają przychody z ofiar otrzymywanych w związku z pełnionymi funkcjami duszpasterskimi z misji, rekolekcji oraz innych posług religijnych, opłacają ryczałt według stawek dla wikariuszy w parafii o liczbie mieszkańców powyżej 1000 do 3000, w zależności od miejsca zamieszkania.

Na wniosek osoby duchownej urząd skarbowy może obniżyć stawki ryczałtu, jeżeli liczba wyznawców na danym terenie stanowi mniejszość w ogólnej liczbie mieszkańców. Osoba duchowna jest obowiązana dołączyć do wniosku oświadczenie o liczbie wyznawców.

Obowiązki duchownego-podatnika

Każdy duchowny jest obowiązany powiadomić urząd skarbowy o rozpoczęciu pełnienia funkcji o charakterze duszpasterskim w terminie 14 dni od dnia objęcia funkcji.

Ponadto w razie zmiany miejsca wykonywania funkcji, osoba duchowna powinna w terminie 7 dni zawiadomić o tym zarówno urząd skarbowy w dotychczasowym, jak i nowym miejscu wykonywania obowiązków duszpasterskich oraz podać dane niezbędne do ustalenia wysokości ryczałtu właściwej dla nowego miejsca pracy.

Ustawa wskazuje, że podatek ryczałtowy dotyczy proboszczów i wikariuszy (lub sprawujących porównywalne funkcje) „prawnie uznanych wyznań”, a więc osób duchownych wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych działających w Polsce.

Warto zaznaczyć, że Polska jest jedynym krajem w Europie, gdzie duchowni są opodatkowani z przychodów od posług stricte duszpasterskich oraz od ofiar otrzymywanych z okazji udzielania sakramentów.

Co z ZUS?

Osoby, które posiadają na terytorium Polski status osoby duchownej, podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu oraz dobrowolnie ubezpieczeniu chorobowemu.

Nie ma znaczenia, czy taka osoba ma obywatelstwo polskie, czy też jest cudzoziemcem. Obowiązek ubezpieczeń społecznych wynika z tego, że w Polsce jest uważana za osobę duchowną (tzn. podlega zwierzchnim władzom kościelnym z siedzibą w Polsce). Nie musi zatem stale przebywać na terytorium Polski. Osoby duchowne przebywające na misjach poza granicami kraju nadal podlegają ubezpieczeniom w Polsce, chyba, że przepisy regulujące koordynację systemów zabezpieczenia społecznego obowiązujące pomiędzy Polską, a krajem na terytorium którego będzie prowadzona działalność misyjna, stanowią inaczej.

Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe osoby duchownej stanowi kwota deklarowana, nie niższa od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. W 2021 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 2800 zł brutto.

Roczna podstawa wymiaru tych składek nie może przekroczyć w roku kalendarzowym kwoty odpowiadającej trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy.

Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia chorobowe i wypadkowe stanowi podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.

W tym przypadku nie ma ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek do trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego na dany rok kalendarzowy. Ograniczenie to dotyczy tylko składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.

Jeśli duchowny uzyskuje przychód z umowy o pracę, który stanowi podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, i w przeliczeniu na miesiąc jest niższy od minimalnego wynagrodzenia za pracę, obowiązkowo podlega również ubezpieczeniom społecznym z tytułu bycia osobą duchowną. Podstawę wymiaru składek w tym przypadku stanowi różnica pomiędzy minimalnym wynagrodzeniem za pracę a kwotą przychodu z umowy o pracę.

Wysokość składek na poszczególne rodzaje ubezpieczeń społecznych jest określona w stopach procentowych, jednakowych dla wszystkich ubezpieczonych:

– na ubezpieczenie emerytalne – 19,52% podstawy wymiaru,
– na ubezpieczenia rentowe – 8% podstawy wymiaru,
– na ubezpieczenie chorobowe – 2,45% podstawy wymiaru,
– na ubezpieczenie wypadkowe – wysokość stopy procentowej składki jest zróżnicowana.

Składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe za członków zakonów kontemplacyjno–klauzurowych oraz misjonarzy (w okresach pracy na terenach misyjnych) finansowane są w 100% przez Fundusz Kościelny.

Składki na obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe pozostałych osób duchownych są finansowane przez duchownych – w wysokości 20% składki oraz Fundusz Kościelny – w wysokości 80% składki.

Jeśli jednak podstawa wymiaru składek zostanie podniesiona na własne żądanie ubezpieczonego – składkę obliczoną od podniesionej części podstawy wymiaru finansują sami duchowni, bądź też właściwe instytucje diecezjalne lub zakonne.

Gdy duchowny jest delegowany do pracy w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, kraj, w którym powinien być ubezpieczony, wskazują przepisy prawa wspólnotowego o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.

Osoby duchowne objęte są obowiązkowymi ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi od dnia, w którym zostały przyjęte do stanu duchownego do dnia, w którym z niego wystąpią.

Składki na dobrowolne ubezpieczenia emerytalne, rentowe i chorobowe finansują w całości sami duchowni.

Ubezpieczenie zdrowotne duchownych

Obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają: duchowni, w tym członkowie zakonów męskich i żeńskich kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych oraz alumni wyższych seminariów duchownych i teologicznych, postulanci, nowicjusze i junioryści zakonów męskich i żeńskich oraz ich odpowiednicy z wyłączenie osób, które nie mają obywatelstwa państwa członkowskiego UE lub EFTA – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym i nie są osobą, która legalnie mieszka w państwie członkowskim UE lub EFTA innym niż Polska, ale przebywają w Polsce np. na podstawie wizy czy zezwolenia na pobyt czasowy lub ze względów humanitarnych lub też uzyskały w Polsce status uchodźcy (takie osoby mogą przystąpić do ubezpieczenia zdrowotnego dobrowolnie).

Duchowny, który uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, opłaca składkę z każdego z nich odrębnie.

Wyjątkiem jest osoba duchowna, która nie jest podatnikiem zryczałtowanego podatku dochodowego od przychodów osób duchownych, o ile uzyskuje przychód jedynie z tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego jako m.in. zatrudniony pracownik lub emeryt czy rencista.

W takich przypadkach duchowny nie jest zgłaszany do ubezpieczenia zdrowotnego i nie opłaca na nie składki z tytułu bycia osobą duchowną. Składka na to ubezpieczenie jest opłacana jedynie z tytułu zatrudnienia lub pobierania jednego z tych świadczeń.

Zwolnienia podatkowe

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT), wolne od podatku są dochody kościelnych osób prawnych z niegospodarczej działalności statutowej – w tym zakresie kościelne osoby prawne nie mają obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy Ordynacji podatkowej.

Dochody z pozostałej działalności kościelnych osób prawnych mogą być objęte zwolnieniem podatkowym, jeżeli przeznaczone zostaną na cele: kultu religijnego, oświatowo-wychowawcze, naukowe, kulturalne, charytatywno-opiekuńcze oraz na konserwację zabytków, prowadzenie punktów katechetycznych, inwestycje sakralne w zakresie: budowy, rozbudowy i odbudowy kościołów oraz kaplic, adaptację innych budynków na cele sakralne, a także innych inwestycji przeznaczonych na punkty katechetyczne i zakłady charytatywno-opiekuńcze.

Na mocy ustawy o podatku od towarów i usług (VAT), zwalnia się z podatku „usługi oraz dostawę towarów ściśle z tymi usługami związaną”, realizowane m.in. przez Kościoły i związki wyznaniowe, wymienione w ustawach o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej oraz o stosunku Państwa do Kościołów i innych związków wyznaniowych.

Zwolnione z podatku jest ponadto „zapewnienie personelu przez kościoły i związki wyznaniowe” – w celu zapewnienia opieki duchowej – w przypadku usługi w zakresie opieki medycznej wykonywanej przez podmioty lecznicze (czyli np. szpitale i hospicja); usługi pomocy społecznej (np. domy pomocy społecznej, placówki dla osób niepełnosprawnych czy placówki opiekuńczo-wychowawcze); usługi w zakresie opieki nad dziećmi i młodzieżą; jednostki objęte systemem oświaty oraz usługi zakwaterowania, w tym bursy czy internaty.

Ustawa o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego wskazuje, że kościelne osoby prawne są zwolnione z podatku od nieruchomości lub ich części, stanowiących własność tych osób lub używanych przez nie na podstawie innego tytułu prawnego na cele niemieszkalne, z wyjątkiem części zajmowanej na wykonywanie działalności gospodarczej.

Zwolnienie od podatku od nieruchomości obejmuje nieruchomości lub ich części przeznaczone na cele mieszkalne duchownych i członków zakonu, jeśli: są one wpisane do rejestru zabytków; służą jako internaty przy szkołach i seminariach duchownych, domy zakonów kontemplacyjnych, domy formacyjne zakonów i domy księży emerytów (sióstr emerytek); znajdują się w budynkach kurii diecezjalnych i biskupich, zakonnych zarządów generalnych i prowincjalnych w Sekretariacie Prymasa Polski i w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

Darowizny

Darowizny przekazywane na działalność Kościołów i związków wyznaniowych można podzielić na dwie grupy – darowizny na cele kultu religijnego i na cele charytatywno-opiekuńcze. Każda z tych darowizn pozwala na ulgi podatkowe, ale ich górna wartość zależy od rodzaju i charakteru darowizny.

Jak wyjaśnia serwis podatkowy pit.pl, w przypadku osób fizycznych odliczenie od dochodu przysługuje w wysokości dokonanej darowizny, ale w kwocie nie wyższej niż 6% dochodu podatnika. Owe 6% darowizn nie może być przekazane na wszystkie cele dobroczynności liczone łącznie. Jeśli łącznie wartość darowizny przekracza 6% dochodu, odliczeniu podlega maksymalnie właśnie 6%, a jakakolwiek nadwyżka nie jest odliczana.

Do sumy tej nie wlicza się darowizn na cele charytatywno–opiekuńcze Kościoła. Decydującym będzie zatem cel przekazanej darowizny. Odrębnie traktuje się przelewy na cele kultu religijnego w Kościele, a odrębnie darowizny na cele charytatywno–opiekuńcze realizowane przez Kościół. Tych drugich nie ujmuje się w limicie 6% dochodów.

Innym rodzajem ulgi jest darowizna na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą. Może być ona odliczona w całej wartości, nawet do 100% osiągniętego dochodu. Przykładowo zatem, darowizna „na budowę kościoła” będzie darowizną na cele kultu religijnego (ograniczenie do 6% dochodu), a przelew „na utrzymanie kościelnego ośrodka pomocy bezdomnym” będzie darowizną na cele charytatywno-opiekuńcze Kościoła (bez limitu).

Fundusz Kościelny

Jednym z postulatów lewicowej części sceny politycznej jest od lat likwidacja tzw. Funduszu Kościelnego, finansowanego z budżetu państwa, z którego obecnie opłacane są głównie składki emerytalne i zdrowotne duchownych wszystkich istniejących w Polsce Kościołów i związków wyznaniowych. Zwolenników likwidacji dodatkowo rozgrzewa co roku fakt zwiększania nakładów na Fundusz z budżetu państwa i rzekome przeznaczanie tych środków na uposażenie duchowieństwa.

Tytułem dygresji należy tu przytoczyć słowa Andrzeja Halickiego, partyjnego kolegi posła Sławomira Nitrasa z PO. Andrzej Halicki w 2014 r. był ministrem administracji i cyfryzacji, odpowiedzialnym także za prowadzenie relacji państwa z Kościołami i związkami wyznaniowymi. Wyjaśnił wtedy, że nie jest prawdą, jakoby wzrost nakładów na Fundusz Kościelny był „podwyżką dla księży” z budżetu państwa.

„Z Funduszu Kościelnego nie są wypłacane jakiekolwiek wynagrodzenia osobom duchownym. Finansowane są wyłącznie składki na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne duchownych. Szczególnie ważne jest to dla mniejszych kościołów i wspólnot religijnych” – poinformował wówczas w rządowym komunikacie min. Halicki.

Jak dodał, wysokość środków finansowych przeznaczonych na Fundusz Kościelny ma umożliwić ministrowi administracji i cyfryzacji realizację jego obowiązków związanych z finansowaniem składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne osób duchownych „w wysokości wynikającej z przepisów ustaw”. A wysokość środków planowanych na Fundusz zależna jest m.in. od wzrostu kwoty minimalnego wynagrodzenia. Przypomnijmy bowiem: podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe osoby duchownej stanowi kwota deklarowana, nie niższa od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Autorzy pomysłu likwidacji Funduszu zapominają lub nie chcą pamiętać, że wydatki na Fundusz Kościelny są zwykłą rekompensatą za zabrane i nie zwrócone Kościołowi dobra, wciąż pozostające w rękach polskiego państwa. Na dodatek – według wyliczeń KAI – budżet państwa powinien na Fundusz Kościelny przekazywać znacznie wyższe kwoty, bowiem oddane zostało zaledwie 69% skonfiskowanych Kościołowi nieruchomości, a dochody z pozostałych wciąż czerpie państwo.

W świetle precyzyjnych wyliczeń wykonanych na zlecenie zarówno państwowej, jak i kościelnej komisji konkordatowych, 31 proc. dóbr zabranych Kościołowi na terenach obecnej Rzeczpospolitej pozostaje nadal w rękach państwa. Ukazuje to raport „Nieruchomości Kościoła katolickiego w Polsce w latach 1918–2012. Regulacje prawne – nacjonalizacja – rewindykacja” ks. prof. Dariusza Walencika, ogłoszony w 2013 r. na zlecenie wspomnianych gremiów.

Ekspert wyliczył w nim, że obszar nieruchomości, które nie zostały zwrócone osobom prawnym Kościoła katolickiego, wynosi 62 tys. 357,6 ha. Zatem dochody z dóbr o takiej powierzchni, z których zyski wciąż czerpie państwo, zgodnie z polskim ustawodawstwem powinny być przekazywane Kościołowi. Wynika to z ustawy z dnia 20 marca 1950 r. o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego, która ma wciąż status obowiązującego aktu prawnego.

Przyjmując dochodowość z tzw. hektara przeliczeniowego wyliczaną przez Główny Urząd Statystyczny w 2017 r. na 3399 zł (co jest najniższą spośród dostępnych kategorii dochodu z ziemi), z łatwością można wyliczyć, że obecnie dotacja budżetowa dla Funduszu Kościelnego winna wynosić 211 mln 951 tys. zł. I to tylko dla Kościoła katolickiego, nie licząc innych wyznań.

Warto zaznaczyć, że Kościół katolicki bynajmniej nie upiera się przy istnieniu Funduszu Kościelnego, gdyż uznaje go za rozwiązanie archaiczne, które powinno zostać zastąpione dobrowolnym odpisem podatkowym, dedykowanym na cele wybranego przez płatnika związku wyznaniowego – tak jak to jest realizowane w wielu krajach europejskich. We Włoszech jest to 0,8 proc. zobowiązania podatkowego od osób fizycznych, w Hiszpanii 0,7 proc., a na Węgrzech – 1 proc.

Potrzeba tego rodzaju reformy wynika też z Konkordatu. Stanowi o tym niewypełniony dotąd jego art. 22 stwierdzający, że „przyjmując za punkt wyjścia w sprawach finansowych instytucji i dóbr kościelnych oraz duchowieństwa obowiązujące ustawodawstwo polskie i przepisy kościelne Układające się Strony stworzą specjalną komisję, która zajmie się koniecznymi zmianami”.

Negocjacje na ten temat rozpoczęły się w 2012 r. na forum komisji konkordatowych: państwowej i kościelnej. Obie strony zgodziły się na potrzebę likwidacji Funduszu Kościelnego i zastąpienia go dobrowolnym odpisem podatkowym. Strona kościelna jako najlepsze rozwiązanie wskazywała model węgierski (1 proc.) ze względu na podobieństwa w sytuacji obu postkomunistycznych krajów, gdzie Kościołowi została zabrana zdecydowana większość dóbr. Min. Michał Boni odpowiedział, że rząd gotów jest zgodzić się jedynie na 0,3 proc. Po roku rozmów obie strony zgodziły się na kompromis – 0,5 proc. odpisu podatkowego. Niestety, ostatecznego porozumienia nie udało się osiągnąć, a po wyborach w 2015 r. do rozmów nie powrócono.

W latach 2014-19 Najwyższa Izba Kontroli (NIK) dokonała kontroli wydatkowania środków z Funduszu Kościelnego. Jak wskazał ks. prof. Dariusz Walencik w swojej analizie opublikowanej w tygodniku „Niedziela”, NIK potwierdziła istnienie realnego problemu: budżet Funduszu Kościelnego przez wiele lat był i nadal jest niedoszacowany, a brakujące środki były i są uzupełnianie z rezerwy ogólnej i rezerw celowych. Co więcej, wraz ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia co roku będzie też opiewał na coraz to wyższe kwoty.

Kościół oddaje państwu

Wkład Kościoła do budżetu to nie tylko płacone podatki, ale także prowadzenie różnych instytucji wykonujących w ramach swojej działalności zadania państwa. Świeccy katolicy i instytucje kościelne finansują kilkaset przedszkoli i 487 szkół dla kilkudziesięciu tysięcy dzieci. Rodzice, którzy posyłają dzieci do katolickiej szkoły nie dostają zwrotu podatku (kiedyś częściowo dostawali), tak więc płacą dwa razy za edukację. Raz w ramach wypracowywania podatków na rzecz budżetu, a drugi płacąc czesne. Można oszacować, że jest to co najmniej 200 zł od dziecka miesięcznie. Daje to kwotę 120 mln zł rocznie.

Olbrzymi jest wkład Kościoła w pomoc najuboższym, co wydatnie wspomaga system państwowej pomocy społecznej. Kościół katolicki jest największą w Polsce – po strukturach państwa – organizacją świadczącą pomoc potrzebującym i pełni istotną rolę w realizacji usług społecznych w kraju. Swoim wsparciem ogrania najróżniejsze grupy osób potrzebujących.

Działalność ta – jak pokazuje raport Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego – w praktyce realizowana jest na dwóch stosunkowo niezależnych poziomach: organizacji charytatywnych – ogólnopolskich, diecezjalnych i zakonnych (ok. 890 organizacji) oraz na poziomie organizacji przyparafialnych (ok. 65,5 tys. organizacji). Dane opisują stan z roku 2019 r., a więc sprzed pandemii, i nie uwzględniają działalności o charakterze oddolnym, niezinstytucjonalizowanym, jak np. okazjonalna pomoc ubogim przy furtach zakonnych.

Katolickie organizacje charytatywne świadczyły w 2019 r. ponad 4 mln jednostkowych usług. Najwięcej z nich dotyczyło pomocy żywnościowej i sprzętowej (ok. 1,7 mln jednostkowych form pomocy w ramach ponad 1500 dzieł charytatywnych). Ponad 1200 dzieł charytatywnych skierowanych było na pomoc dla dzieci, młodzieży i matek. Niemal 900 dzieł związanych było z pomocą doraźną i ogólną, ponad 700 – z pomocą psychologiczną i rodzinną, niemal 600 – z pomocą dedykowaną osobom w kryzysie bezdomności itp. Katolickie organizacje realizowały też 118 projektów humanitarnych o wartości ponad 30 mln zł.

W katolickich organizacjach charytatywnych zatrudnionych (na podstawie umowy) było około 40 tys. osób. Liczba osób niebędących pracownikami, które w 2019 r. podejmowały pracę społeczną (wolontariusze) na rzecz organizacji charytatywnych Kościoła wynosiła 223 tys. Łączną liczbę pracy społecznej tych wolontariuszy można szacować na 2,7 mln godzin, co daje około 1,3 tys. etatów.

Najczęściej organizacje korzystają ze środków niepublicznych (62 proc.) oraz środków z administracji samorządowej (59 proc.), środków z administracji państwowej – w tym z Narodowego Funduszu Zdrowia – (43 proc.) oraz odpisu podatku od osób fizycznych (43 proc.). Blisko jedna trzecia podmiotów organizuje zbiórki publiczne, zaś blisko jedna piąta czerpie przychody z własnej działalności gospodarczej.

Największą organizację dobroczynną w Polsce tworzy Caritas Polska wraz z 44 Caritas diecezjalnymi. Ta jedyna w swoim rodzaju sieć prowadzi działalność na wielu polach, od niesienia pomocy osobom ubogim, chorym, niepełnosprawnym, przez wspieranie rozwoju dzieci i młodzieży, po podejmowanie interwencji humanitarnych w krajach dotkniętych skutkami wojen i klęsk żywiołowych. Caritas Polska pełni w tej sieci rolę koordynatora wielu projektów ogólnokrajowych, a także inicjuje i realizuje przy wsparciu Caritas diecezjalnych wiele programów zagranicznych.

Organizacja jest częścią sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa. Caritas ma również wymiar lokalny i parafialny, dzięki ponad 3 tysiącom Parafialnych Zespołów Cartias oraz ponad 2,5 tysiącom Szkolnych Kół Caritas. W sumie w działalność Caritas, według danych z października 2020 r., zaangażowanych jest blisko 90 tys. wolontariuszy.

Działalność charytatywna zakonów

Większość spośród 891 kościelnych organizacji charytatywnych, nie o charakterze parafialnym, prowadzona jest przez zakony. Według danych z 2019 r. 445 z nich prowadzona była przez zakony żeńskie. 239 – przez zakony męskie.

Siostry zakonne prowadzą m.in. 2 szpitale, 3 hospicja, 25 gabinetów lekarskich i terapeutycznych, 28 zakładów opiekuńczo-leczniczych dla dorosłych, 71 domów pomocy społecznej dla dorosłych i 28 prywatnych domów opieki, 7 placówek całodziennej opieki dla niepełnosprawnych, 6 zakładów rehabilitacyjnych, 120 placówek opiekuńczo- wychowawczych dla dzieci i młodzieży specjalnej troski oraz sierot, 10 domów dla matek z dziećmi, 5 hosteli dla bezdomnych oraz 80 stołówek dla biednych.

Bardzo wiele sióstr – ponad 1000 – angażuje się też w pracę charytatywną w dziełach i placówkach prowadzonych przez inne instytucje. W sumie na ok. 17 tys. sióstr zakonnych w Polsce, ponad 2 tys. sióstr zaangażowanych jest w pełnym wymiarze w różnorodną działalność charytatywną, a znaczny procent w wymiarze niepełnym bądź okazjonalnie. Wśród sióstr pracujących w zawodach medycznych są 32 lekarki i 1020 pielęgniarek.

Zakony męskie prowadzą m.in. 7 szpitali, 12 hospicjów, 78 ośrodków opieki Caritas, 27 domów pomocy społecznej i zakładów specjalnych, 16 przychodni i ośrodków zdrowia, 28 ośrodków pomocy rodzinie, 69 poradni psychologiczno-pedagogicznych, 112 świetlic dla dzieci ubogich i z rodzin zagrożonych, 28 warsztatów terapii zajęciowej dla niepełnosprawnych, 3 ośrodki rehabilitacyjne, 11 domów dziecka, 14 ośrodków terapii dla osób uzależnionych, 50 kuchni dla ubogich, 9 schronisk lub noclegowni dla bezdomnych, 3 hostele dla osób uzależnionych i 15 mieszkań chronionych dla mężczyzn. Przy parafiach zakonnych działają 354 zespoły charytatywne.

Ponad 300 zakonników pełni funkcję kapelanów w szpitalach, domach pomocy społecznej, czy w więzieniach, 49 jest duszpasterzami dzieci specjalnej troski, a 15 duszpasterzami głuchoniemych i niewidomych.

Zakony prowadzą również liczne fundacje i stowarzyszenia, których celem jest pomoc potrzebującym i szeroko pojęta działalność charytatywna. To min. Fundacja Kapucyńska, Stowarzyszenie SIEMACHA, Stowarzyszenie Miłosierdzia AIC Polska, czy Związek Polskich Kawalerów Maltańskich.

Przyparafialna działalność charytatywna

W 11 tys. parafii katolickich w Polsce działa ponad 65,5 tys. organizacji przyparafialnych. W ciągu ostatniego 30-lecia liczba tych organizacji wyraźnie wzrastała. Dla porównania, w 1998 r. ich liczba wynosiła ok. 40 tys. Wzrosła również liczba członków tych organizacji. W 1998 było ich ok 2,1 mln., w 2018 – ok. 2,6 mln.

Blisko 52 proc. wspólnot przyparafialnych prowadzi działalność charytatywną. Można oszacować, że zaangażowanych w nią jest ok. 1 mln osób, w tym ok. 750 tys. kobiet. 25 proc. grup swoją działalnością obejmuje nie tylko własną parafię.

Założycielami tego typu organizacji są duszpasterze pracujący na terenie danej parafii (51 proc.), w jednej trzeciej przypadków inicjatywa tworzy się jako efekt współpracy duszpasterza z osobami świeckimi, zaś w 17 proc. osoby świeckie samodzielnie zakładają organizację. Większość organizacji, przynależy do szerszych struktur organizacyjnych, z czego około 40 proc. z nich przynależy do sformalizowanych organizacji czy ruchów, np. Caritas. Blisko 36 proc. wspólnot nie przynależy do większych podmiotów, zaś 26 proc. przynależy do struktur nieformalnych, np. ministranci.

Odbiorcami pomocy są najczęściej dzieci i młodzież, zwłaszcza zagrożona wykluczeniem ale także osoby starsze, ubodzy i niepełnosprawni.

Szacując finansowe zaangażowanie katolików na rzecz społeczeństwa i państwa, mówimy o miliardach złotych rocznie. Instytucje i wspólnoty Kościoła katolickiego stanowią dużą część „trzeciego sektora”. Gdyby państwo miało przejąć te zadania, kosztowałoby to wiele miliardów złotych rocznie.

Przedstawiona powyżej analiza wskazuje, że żadnych przywilejów katolicy w Polsce nie mają. Realizują uchwalone w systemie demokratycznym prawa (i obowiązki) przynależne wszystkim obywatelom polskiego państwa, tak wierzącym, jak i niewierzącym. Szereg przywilejów – do tego nadawanych sobie bez porozumienia z resztą obywateli – mają natomiast politycy. Podwyżki poselskich diet, darmowe przeloty i przejazdy, odbieranie „kilometrówek”, łączenie pensji parlamentarnej i ministerialnej – to tylko niektóre z nich. Może tu warto podyskutować o „opiłowaniu”?

* * *

Copyright © 2021 Katolicka Agencja Informacyjna

Pobieranie i drukowanie powyższego tekstu możliwe jest wyłącznie do użytku osobistego. Publikowanie, rozpowszechnianie lub sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji.

Sprawdź także

Wizyta nuncjusza apostolskiego w sanktuarium w Jakubowie

„Nieść krzyż, to trzymać się mocno Pana Jezusa, także wtedy, kiedy to nie modne” – …