wtorek , 16 Październik 2018
Strona główna / Wiadomości / Modlitwa za Winny Gród

Modlitwa za Winny Gród

Rozpoczęły się Dni Zielonej Góry – Winobranie. Wśród wielu różnych propozycji nie zabrakło akcentów duchowych. Bp Tadeusz Lityński powierzył miasto patronowi – św. Urbanowi I.

Tradycyjnie w pierwszą niedzielę Winobrania w zielonogórskiej konkatedrze odbyła się Msza św. pod przewodnictwem bp. Lityńskiego, w której wzięły udział władze miasta, winiarze i mieszkańcy. – Warto podkreślić, że w przestrzeń miasta są wpisane kościół i parafia pw. św. Ubrana I, a także figura, która stanęła w centrum. Św. Urban to patron i opiekun tego miasta. Za nim stoją autorytet i miłość samego Boga. Nie tylko w tym zewnętrznym znaku zapewnia nas o swojej obecności, ale daje wielu osobom poczucie bliskości Bożego słowa. Z tym słowem Bożym i darem modlitwy nieustannie wychodzi do mieszkańców – mówił na początku homilii bp Tadeusz.

– Św. Urban, nasz patron, niech nas wspiera i prowadzi drogą dialogu z bliźnimi, który wyraża się w szacunku do każdej osoby, niezależnie od jej statusu, wykształcenia i pochodzenia – dodał na zakończenie.

Po Mszy odbyła się procesja na scenę pod ratuszem, gdzie bp Lityński złożył życzenia mieszkańcom i gościom z okazji Dni Zielonej Góry. Po drodze pochód zatrzymał się przed pomnikiem św. Urbana, gdzie odmówiono modlitwę za Winny Gród.

Dzień wcześniej wieczorem odbyła się Noc św. Urbana, która rozpoczęła się Mszą św. za miasto. Po niej wyruszył barwny i radosny korowód z relikwiami patrona w stronę konkatedry. Na trzech stacjach – kościół patronalny, Urząd Miasta, konkatedra – była odmawiana specjalna modlitwa za Zieloną Górę.

Przypomnijmy, że św. Urban I został ogłoszony patronem Zielonej Góry w 2010 roku. Była to oddolna inicjatywa mieszkańców.

Krzysztof Król
„Gość Zielonogórsko-Gorzowski”

Materiał na stronie „Gościa Zielonogórsko-Gorzowskiego”zgg.gosc.pl 

Gość Niedzielny

Sprawdź także

Nasi na Stadionie Młodych w Warszawie

Za nami Stadion Młodych w Warszawie. Wśród 40 tys. młodych ludzi z całej Polski nie …