Opis obrazka
Krzysztof Król /Foto Gość

Msza w intencji Ojczyzny w zielonogórskiej konkatedrze

„Polska staje się święta wtedy, gdy jej synowie i córki wybierają prawdę zamiast wygody, uczciwość zamiast interesu, służbę zamiast pychy” – mówił bp pomocniczy Adrian Put w zielonogórskiej konkatedrze podczas Mszy św. rozpoczynającej miejskie obchody Święta Narodowego Trzeciego Maja.

Mszy św. w intencji Ojczyzny przewodniczył bp Adrian Put. Na początku homilii biskup zacytował fragment drugiego czytania mszalnego: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali chwalebne dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła”. – To słowo nie jest najpierw opisem politycznej wspólnoty ani narodowej dumy. Apostoł nie mówi o narodzie w znaczeniu państwowym, ale o ludzie Bożym – o tych, którzy przez chrzest należą do Chrystusa – zauważył bp Put. – A jednak właśnie dlatego ten tekst ma głęboki sens w dniu narodowego święta. Bo nie ma trwałego ładu społecznego bez ładu moralnego. Nie ma dobrej Ojczyzny bez ludzi sumienia. Nie ma wolności bez prawdy. Twórcy Konstytucji 3 Maja dobrze to rozumieli – dodał.

Wiedziano wówczas, jak podkreślił kaznodzieja, że państwo upada nie tylko przez wrogów zewnętrznych, ale również przez słabość wewnętrzną: egoizm, korupcję, brak odpowiedzialność za dobro wspólne, utratę ducha służby. – Historia uczy, że narody rzadką giną najpierw od zewnątrz. Najwcześniej słabną od środka – zauważył biskup. – Dlatego słowa św. Piotra brzmią dziś niezwykle aktualnie. „Naród święty” to nie znaczy: naród bez błędów. To nie znaczy: naród lepszy od innych. To znaczy: naród wezwany do odpowiedzialności. Świętość w Biblii nie oznacza doskonałości, ale przynależność do Boga i gotowość życia według Jego prawa. Polska nie jest święta dlatego, że ma wielką historię. Polska staje się święta wtedy, gdy jej synowie i córki wybierają prawdę zamiast wygody, uczciwość zamiast interesu, służbę zamiast pychy – dodał.

W dalszej części kazania biskup zacytował słowa Jana Pawła II wypowiedziane na Placu Zwycięstwa w 1979 roku w Warszawie: „Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może sam siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski”. – To zdanie pozostaje niezwykle aktualne. Jeśli chcemy rozumieć nasze dzieje uczciwie nie możemy usuwać z nich chrześcijaństwa, Ewangelii, Kościoła i tego wszystkiego, co przez wieki budowało duchowy fundament naszego narodu. Patriotyzm chrześcijański nie polega na głośnych deklaracjach, ale na cichym, codziennym obowiązku. To uczciwie wykonywana praca. To szacunek dla prawa. To troska o rodzinę. To odpowiedzialność za słowo. To obrona życia, To troska o najsłabszych. To odwaga sprzeciwu wobec zła, nawet gdy jest ono modne i społecznie akceptowane – podkreślił bp Adrian.

Biskup zauważył również, że rocznice nie są tylko po to, aby składać kwiaty i wygłaszać przemówienia, ale postawić sobie pytanie: „Co my dziś robimy dla dobra wspólnego?”. – Czy budujemy zgodę, czy podział? Czy szukamy prawdy, czy wygodnej narracji? Czy służymy Ojczyźnie, czy tylko korzystamy z jej owoców? Największym zagrożeniem dla narodu nie jest różnica poglądów, ale utrata wspólnego fundamentu moralnego. A tym fundamentem nie może by c chwilowy interes, lecz trwałe wartości: godność osoby, prawda, sprawiedliwość, odpowiedzialność, solidarność – zauważył kaznodzieja.

Proboszczem zielonogórskiej konkatedry jest ks. Józef Tomiak.

Po wspólnej modlitwie uczestnicy przeszli pod Obelisk Konstytucji 3 Maja, gdzie odbył się uroczysty apel z ceremoniałem wojskowym. Później w Parku im. gen. Józefa Sowińskiego odbył się piknik rodzinny z wieloma atrakcjami.

KAI

Sprawdź także

Pielgrzymka z Głogowa do Grodowca

O północy z 30 kwietnia na 1 maja wyruszyła doroczna piesza pielgrzymka z Głogowa do …